Claudia Octavia

Pierwsza żona Nerona, poślubiła go w roku 53. Została zamordowana w 62. Tacyt, XIV księga „Roczników”: Młoda kobieta, otoczona prymitywnymi centurionami i żołnierzami, mając zaledwie 20 lat była już oderwana od życia przeczuciem tego, co ją czeka. Lecz nie mogła znaleźć spokoju nawet w obliczu śmierci. Po kilku dniach kazano jej umierać. Zaklinała się, że jest już tylko wdową i siostrą cesarza, wzywała Germaników, wspólnych przodków obojga, a także imię Agrypiny, za jej bowiem życia byłaby nieszczęśliwa wprawdzie, lecz wolne od zguby małżeństwo znosiła. Nakładają jej więzy i otwierają żyły na wszystkich członkach. A ponieważ skrzepła wskutek strachu krew zbyt powoli uchodziła, duszą ją parą nadmiernie gorącej kąpieli. Dodano jeszcze potworniejsze okrucieństwo, albowiem jej uciętą głowę zaniesiono do stolicy, aby mogła ją oglądnąć Poppea. Dokądże będę wspominał, że za to uchwalono dary dla świątyń? Ktokolwiek będzie poznawał wydarzenia owych czasów z dzieł moich lub innych pisarzy, niech wie z góry, że ilekroć cesarz wygnanie i mord nakazywał, tylekroć za to bogom dziękowano. 

Akcjum

Niewielkie lotnisko Aktion w Epirze (niegdyś słynne starożytne Akcjum). Czekamy na lot powrotny do Kopenhagi. Jakaś kobieta, słysząc, że rozmawiamy po polsku, pyta – także po polsku – skąd wracamy. Nasza życzliwa odpowiedź jest dla niej sygnałem, by zacząć narrację o sobie. I tak w ciągu kilku minut dowiadujemy się, gdzie mieszka, że ma domek wczasowy na duńskim wybrzeżu, dzieci i wnuki, że wyjeżdża kilka razy do roku, tym razem średnio zadowolona, mało słonecznych dni, przeciętny pensjonat, i nie po tej stronie miasta, żenująco mizerne śniadania … Po tej wyczerpującej „prezentacji” pyta o nasze greckie doświadczenia. Wspominamy coś powściągliwie o wyspach, o Krecie. Tak, też była, wiele razy. Pytamy gdzie, Kreta jest duża. Może w Chanii. Nie pamięta, gdzieś na północ od Chanii, może na południe. Nie, nie w samej Chanii, ale gdzieś tam. Była tam wiele razy, lecz nie pamięta, gdzie była. Mogła to być Kreta albo jakakolwiek inna wyspa, albo nawet nie wyspa, lecz Turcja lub Maroko. Mogło to być cokolwiek innego i mieć jakąkolwiek inną nazwę lub wcale nie mieć nazwy. Wyjeżdżała całkiem tak, jakby nigdy i nigdzie nie wyjeżdżała, jakby ani na chwilę nie opuściła swego mieszkania w jakiś mieście czy miasteczku w Danii. Tak samo martwa. Tak samo niezainteresowana. Teraz siedzi razem z nami na lotnisku Aktion, położonym na przylądku w pobliżu którego rozegrała się jedna z najsłynniejszych antycznych bitew, bitwa pod Akcjum, bitwa, która mogła totalnie zmienić dzieje naszego świata. I nie wie i nie dowie się nigdy, że kilka mil stąd zatonęły kiedyś wszystkie marzenia Kleopatry. Nic o tym nie wie. Nie rozmawia ze światem. I świat też z nią nie rozmawia.

Czy ślepi podróżują więc w celach turystycznych? Tak, miliony ślepych ludzi podróżuje, by nic nie zobaczyć i niczego nie zapamiętać. Ta kobieta nie była żadnym odosobnionym przypadkiem.

Strzępy 7

… i wtedy zapytała go dość nieoczekiwanie, czy chciałby być na jej ślubie. Odpowiedział bez namysłu, że nie, że nie chciałby być na jej ślubie, przeczuwając i wierząc, że właśnie takiej odpowiedzi oczekiwała. Ale w istocie chciał powiedzieć coś innego. Chciał powiedzieć, że tak, że musi być na jej ślubie, że koniecznie musi być na jej ślubie i nic go przed tym nie powstrzyma, bo jej ślub będzie przecież jej pogrzebem, a nie możemy nie być na pogrzebie tych, których kochamy. Ale nie powiedział tego. Ona też milczała.