Jedynacy nie umieją zwierzać się i nie lubią zwierzeń. Przychodzi to im z ogromnym trudem, gdy zostaną do tego zmuszeni. To zrozumiałe. Nigdy tego w dzieciństwie nie wytrenowali. Nie mieli z kim. Nie zwierzają się więc, bo nie potrafią. Tworzą mity. Ich opowieści o sobie są czymś w rodzaju twórczości literackiej. Niekiedy znakomitej.
Dzień: 2018-10-22
Pytania i władza
Wypytywanie to wnikanie w głąb. Zadanie pytania to zawsze wypowiedzenie wojny, uczynienie z pewnej kwestii casus belli. Tam, gdzie stosuje się pytania jako instrument władzy, wrzynają się one w psychikę pytanego niczym ostrze sztyletu. Pytania bez odpowiedzi są jak strzały wypuszczone w powietrze.
Następstwem pytań jest zawsze wzrost poczucia władzy u pytającego; budzą one w nim chęć, by postawić ich więcej. Im częściej indagowany poddaje się pytaniom, tym silniej podporządkowuje się. „Wolność osoby polega w znacznej mierze na ochronie przed pytaniami. Najbardziej despotyczna tyrania to ta, która pozwala sobie na najbardziej obcesowe pytania”. (Masa i władza, E. Canetti).
Stary Testament
Stary Testament powinno się czytać w gumowych rękawiczkach.
Urbs
Brana widuje się teraz w towarzystwie Eurydyki. Mówią, że była posągiem, który stał w pobliskim parku, ale ujrzawszy go zeskoczyła z cokołu i od tego czasu nie rozstają się ani na moment. Ja w to nie wierzę, ale i nie dochodzę prawdy. Tutaj w dobrym tonie są legendy, a prawda uchodzi za wulgaryzm.
Widziałem też Erosa. Podobno kiedyś pojawiał się bardzo rzadko i uśmiechał się tylko do wybranych. Teraz dość często przynoszą go na Bazar. Jest nie większy niż opakowanie na środki antykoncepcyjne, tak żałośnie słaby, że nie może nawet unieść łuku i uśmiecha się do wszystkich, którzy uśmiechają się do niego. Nadal cieszy się jednak ogromną sympatią i popularnością i każdy pragnie go dotknąć. We mnie wzbudził jedynie litość – podobnie jak Don Juan, który jest barmanem w barze dla lesbijek, daje się upakarzać Safonie, trenuje z zapałem tenisa i lubieżnie spogląda w stronę wysportowanych efebów.
Za Bazarem, w dzielnicy Marzeń, znajduje się pracownia Pigmaliona. Pigmalion jest niski, gburowaty i złośliwy jak gnom. Zaglądam do niego od czasu do czasu. Ostatnio pokazał mi prototyp najnowszej Galatei. Jest piękna, długonoga i świetnie zbudowana, a jednak w oczach Pigmaliona czają się niepewność i zmęczenie. Poprzednia Galatea ani nie drgnęła mimo jego zaklęć i błagań, ale przebudziła się natychmiast, gdy do pracowni weszła pewna znajoma Pigmaliona. Nie otrząsnął się jeszcze po tym ciosie, nie chce o tym rozmawiać i krążą pogłoski, że skończył się i nie ożywi już nawet zwykłej śmiertelnicy.
Bibijilny Raj, z tresowanymi zwierzętami i starannie wyselekcjonowaną roślinnością, odwiedzam głównie ze względu na znakomitą klimatyzację. Adam i Ewa leżą obok siebie na zanieczyszczonej plaży, piasek jest szary, gdzieniegdzie brunatne plamy ropy, puszki coca-coli, niedopałki papierosów, telefon komórkowy. Za nimi rośnie jabłoń z gatunku niskopiennych. Ugina się pod ciężarem owoców, ale są małe i gorzkie i nikt ich nie zrywa. Nigdzie ani śladu Boga, Węża czy komarów. Powiadają, że kiedyś było inaczej i można to jeszcze zobaczyć na wyblakłych fotografiach w Muzeum Starych Dobrych Czasów, gdzie obok Wiary, podobnej do pasa cnoty, leżą pozory cieńki jak nasit przetykany złotem, obok Nadziei, ślepej, lecz oszałamiająco pięknej, spoczywają złudzenia misterne jak flamandzie koronki, i tylko Miłość przedstawiona jest, nie wiedzieć czemu, w postaci swojej chemicznej Trójcy: jako Dopamina, Endorfina i Oksytocyna.
Z Diotymą umówiłem się na tarasie wytwornej kawiarenki w Mantylei. Przyszła w białej, długiej sukni. Opalone udo, zalotnie ciemniejące w wysokim rozcięciu, ożywiało senne twarze żigolaków, drzemiących w cieniu kolorowych parasoli. Gdy wspomniałem o Sokratesie, roześmiała się swobodnie:
Na Baala! Nie, o metafizyce nie było nawet mowy,
A przy tym sposób w jaki patrzył na jej biust:
Po prostu miał na nią ochotę. A Plato zwykły łgarz,
Ale czytała; pewnie chwyci. Zapaliła papierosa.
Był ranek, rześki wiatr, jeszcze dość pusto –
Jak zwykle o tej porze. Tylko przy coctailach
Kilka rozleniwionych dam i dusze boga Re –
Czaple brodzące w lazurowej wodzie …
(URBS, fragment powieści)
Gardzisz Europą
Gardzisz Europą, plujesz na Europę, wstydzisz się Europy, chociaż jesteś Europejczykiem, durniu? Jeżeli nie Europa, to co nam jeszcze pozostaje? Azja może? Albo Afryka? Który z tych mrówczych, kolektywnych światów proponuje jakąkolwiek całościową wizję? Który z tych światów jakąkolwiek wizję rzeczywistości posiada? Jeżeli uniecestwimy Europę potrzeba będzie setek lat, by pojawia się jakaś cywilizacja – powtórzy się upadek Rzymu.
3 motywy historyczne
Obalony szwedzki król, Eryk XIV, miał syna, który urodził się na kilka miesięcy przed ślubem rodziców. Mimo późniejszej koronacji matki, młody Gustav zwany Erikssonem był na ogół uważany za bękarta. Jan III obawiał się go jednak. Po zdobyciu władzy zamierzał początkowo zgładzić go, później jednak zmienił zamiar i wysłał bratanka na Mazowsze, do Polski. Gustav miał być wychowany na katolika, miał stał się katolikiem i czuć się obco we własnym kraju. Pierwszym etapem podróży Gustava był dwór Anny Jagiellonki, potem kształcił się w kolegiach jezuickich. Spokojny i opanowany Gustav, jako ewentualny pretendent do tronu szwedzkiego był przedmiotem zainteresowania wielu dworów europejskich. Dzięki czemu przemierzył Europę od Moskwy do Madrytu. Jego życie jest znakomitym materiałem na powieść.
***
I jeszcze jeden królewski bękart o podobnie bogatym i barwnym życiorysie: kochanką Władysława IV Wazy była mieszczka lwowska Jadwiga Łuszkowska, zwana Jadwiszką. Ich romans trwał wiele lat, Jadwiga oficjalnie zamieszkała na Zamku, czując się tam panią, i została „odprawiona” dopiero wtedy, gdy Władysław poślubił Cecylię Renatę. Pod wpływem nalegań żony król zmuszony był wydać Jadwigę za Jana Wypskiego, któremu nadał za tę „przysługę” starostwo mereckie. Syn królewski, urodzony przez Jadwiszkę, także przewędrował później całą Europę, używając nazwiska hrabiego Wazy, hrabiego Wasenau, czasem Wasenhof. Zwiedził Anglię i Hiszpanię, wiele lat przebywał we Francji, ostatecznie osiadł w Rzymie, gdzie został mianowany przez swoją krewną, królową szwedzką Krystynę, kapitanem królewskiej gwardii. Papież Aleksander VIII mianował go szambelanem. Zmarł w Rzymie jako ostatni przedstawiciel polskiej linii Wazów. Jego spadkobiercą został kardynał Jan Franciszek Albani, późniejszy papież Klemens XI, który ufundował hrabiemu de Wasenau grobowiec w kościele S. Francesco delle Stimmate.
***
W czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej zwłoki Stanisława Leszczyńskiego, króla Polski oraz władcy Lotaryngii, zostały wyciągnięte z trumny i zbeszczyszczone, a jego obciętą głowę motłoch z triumfem obnosił po mieście. Jednak jego prochy, po wielu przejściach, w końcu dotarły przez Petersburg do Polski, natomiast szczątki jego żony, Katarzyny Leszczyńskiej, która zawsze ogromnie za krajem tęskniła, pozostały na obczyźnie.
Kartofel
Kiedy pierwsze ziemniaki dotarły do Europy, uważano je za nieczyste. Przypominały trufle (cartruffles, kartofel, stąd polskie kartofle) lub jądra. Wyznawcy jednej z rosyjskich sekt utrzymywali, że skoro o ziemniaku nie ma mowy w Biblii, to z całą pewnością musi chodzić o jakieś paskudne wynaturzenie przyrody. Zmienili zdanie dopiero wtedy, gdy odkryli, że z ziemniaka da się robić wódkę.
Zofia Kucówna
Zofia Kucówna: Nigdy nie należy się przyznawać, za nic w świecie! Ja też takiej szczerości nie oczekiwałam od moich partnerów. Nie życzę jej sobie. To jest twoja intymna sprawa, nie mam z nią nic wspólnego. Dla mnie ważne jest, co zdarza się między nami, reszta mnie nie interesuje. Uważam, że tzw. uczciwość małżeńska kończy się niejednokrotnie grobem małżeństwa. Jeśli zdradziłeś i masz z tego powodu rozdrapy, męcz się sam. Ja tylko żądam dyskrecji. Zdradzonego powinno się oszczędzić. No, chyba że zostaniesz złapana in flagranti. Wtedy, cholera, nie ma wyjścia.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.