Ramon Novarro. Aktor pochodzący z Meksyku, główny konkurent Valentino, ale i jego dobry znajomy. Zdeklarowany homoseksualista. Wiedząc o tym, Valentino podarował mu wielki, sztuczny penis, który w przyszłości stał się narzędziem zbrodni. Pod koniec lat 60., niemal 70-letni gwiazdor zaprosił do domu niejakich braci Ferguson. Chciał, aby uprawiali z nim seks. Plany braci Ferguson były jednak inne: pobili Navarro sztucznym penisem, którego aktor otrzymał 40 wcześniej od Rudolfa, i zaczęli przetrząsać dom w poszukiwaniu pieniędzy. W wskutek pobicia Ramon zmarł – zakrztusił się własną krwią, Fergusonowie zbiegli, zabierając ze sobą jedynie 20 dolarów.
Sherwood Anderson. Najbardziej znaną książką tego amerykańskiego pisarza jest zbiór opowiadań „Miasteczko Winesburg”. Anderson był wielkim entuzjastą twórczości Hemingwaya, wiele też podróżował. Śmierć dopadła go właśnie w trakcie jednej z jego wypraw: podczas picia martini w Panamie, Sherwoodowi wpadła do gardła wykałaczka, na którą nadziana była oliwka. Pisarz połknął ją, ale wykałaczka poważnie poraniła jego wnętrzności. Anderson zmarł na zapalenie otrzewnej.
Tennessee Williams. Autor słynnego „Tramwaju zwanym pożądaniem” czy „Kotki na gorącym, blaszanym dachu”, laureat Nagrody Pulitzera. Koniec, jaki go spotkał, był dość niezwykły: Tennessee udławił się podczas aplikowania sobie kropli do oczu… nakrętką, którą trzymał w zębach! Miał 72 lata.
Aldous Huxley. Autor „Nowego wspaniałego świata” był entuzjastycznym zwolennikiem stosowania środków psychoaktywnych, prowadził nawet własne badania nad meskaliną i LSD. Owocem tych fascynacji psychotropami jest książka „Drzwi percepcji”. Obie wyżej wymienione substancje towarzyszyły Huxleyowi także w ostatnich momentach życia: odchodząc na raka krtani, twórca poprosił żonę o podanie mu dwóch dawek LSD, w sumie 200 mikrogramów. Umierający Aldous nie był już w stanie mówić, dlatego też swoją prośbę napisał na kartce.
Isadora Duncan. Twórczyni tańca współczesnego, skandalistka przełomu XIX i XX wieku. Szokowała ówczesną konserwatywną publiczność tańcząc boso, w obcisłym trykocie i z rozpuszczonymi włosami. Była bez wątpienia osobą niezwykłą i ekscentryczną i jej zgon także nie należał do pospolitych. Duncan udusił jej własny szal, który wkręcił się w koło wyścigowego kabrioletu Amilcar.
Olivia Goldsmith. W swojej debiutanckiej powieści „Zmowa pierwszych żon”, Goldsmith z bezlitosną złośliwością opisała postać kobiety (filmowe wcielenie Goldie Hawn), która nie może pogodzić się z upływem czasu. Pisarka zmarła 9 lat po wydaniu swojej książki. Przyczyną były… powikłania po operacji plastycznej.