Mimo całej pozornej niepowagi rokoko jest śmiertelnie poważne. Casanova to wcielenie powagi. To samo markiz de Sade – powaga niemal maniakalna. W jego książkach nie ma ani cienia humoru. Diderota prawie nie da się czytać – moralizatorstwo i powaga, napuszona powaga. Jest w tym pewna konsekwencja, ale słynne après nous, le déluge powiedziano właśnie wówczas. Ta epoka poczuwała swoją kruchość.