Wydaje ci się, że panujesz nad swoim życiem, bo podjęłaś wreszcie pewną decyzję i jesteś nią silna. Jeszcze nie zauważasz, że decyzja ta jest jedynie wyrazem twojej bezradności. Nie podejmujemy decyzji – znajdujemy się w nich. To jest ta subtelna różnica, której zwykle nigdy nie postrzegamy, bo i nie chcemy postrzegać. Kiedy potwierdzamy jakąś decyzję – kapitulujemy. Kapitulujemy też, gdy odrzucamy. Tylko wtedy jesteśmy mniej bezradni, gdy uczymy się je ignorować.
Dzień: 2017-11-05
Motyw z hydraulikiem
Szwecja do duży kraj. Jeżeli masz trochę wyobraźni, to patrząc na mapę możesz łatwo zobaczyć długi, lodowy kutas, smutno zwisający nad leżącym ciałem Europy. To jest Szwecja. W Szwecji jest zimno przez osiem, czasem dziewięć miesięcy w roku i z tego powodu ten wielki kraj wydaje się mieć tak mało przestrzeni. Chłód zawęża przestrzeń, kurczy ją tak samo jak nasze ciała. Panuje tu histeria słońca. Gdy pojawia się, rzadko i niechętnie, rozrzedzone i rozwodnione przez gęste chmury, ludzie opuszczają domy w popłochu, który mógłby sugerować alarm bombowy. Niczym ociążałe ptaki obsiadają wszystkie miejskie ławki, skwery i trawniki, śpiesznie zdzierając z siebie ubrania. Zwykle jednak w Szwecji jest tylko szaro. Szary kolor jest nudny i Szwedzi też są nudni. Życie nie jest tu teatralne. Szwedzi też nie są teatralni. Polacy są teatralni. Życie w Polsce jest teatralne. Jest to prawdziwy Theatrum Mundi, niewyobrażalny, nieustający spektakl teatralny, w którym uczestniczą wszyscy bez wyjątku, politycy i gangsterzy, ekspedientki i artyści, księża i złodzieje, narodowe wdowy i prostytutki, dewotki i twórcy, dzieci i starcy, wszyscy, niezależnie od wieku, flory fizjologicznej i pozycji społecznej. W Polsce nikt nie jest tylko i wyłącznie sobą. Nie wypada być tylko sobą. Być tylko sobą znaczy, że jest się kretynem. Nikt nie chce być kretynem, nawet jeśli jest. W Polsce wszyscy grają i każdy jest kimś innym. Jeżeli w Szwecji spotykam hydraulika, wiem, że jest to hydraulik. Nie mniej i nie więcej. Nie muszę domyślać się niczego innego i on niczego innego mi nie sugeruje. Jest po prostu hydraulikiem i tylko z jemu znanych przyczyn nie odczuwa potrzeby, by dać mi do zrozumienia, że posiada cztery samochody, dwa domy i syna, który jest szefem Microsoftu. W Polsce hydraulik nigdy nie jest tylko hydraulikiem. Bywa również wywłaszczonym hrabią, specjalistą od botaniki, doktorem praw czy lekarzem, znawcą giełdy lub dyrektorem multiprzedsiębiorstwa i nie omieszka poinformować mnie o tym, mniej lub bardziej natrętnie. Hydraulik w Polsce nigdy nie jest tylko hydraulikiem. Hydraulikiem jest tylko w tej chwili i tylko przypadkiem. W Szwecji nawet ksiądz jest tylko księdzem. Bywa żałosny w swojej niewiedzy, bezradny wobec wątpliwości, nie sprzedaje mi działek w niebie, nie dość wszechmocny, by mnie z czegokolwiek rozgrzeszyć i tak skromny, że nigdy nie opowiada mi o swoich prywatnych kontaktach z panem bogiem. W Polsce każdy ksiądz jest papieżem in spe, bożym wysłannikiem, prawą ręką Opatrzności, nieomylny i zdolny rozstrzygnąć każdą kwestię. W Polsce każdy jest kimś innym, wszyscy są kimś innym i nie bardzo wiadomo, kto kim jest – życie w Polsce to teatr i nie ma tam żadnej wyraźniej granicy między wymyślonym a prawdziwym. W Polsce nie ma takiego kleszcza, żula czy półdebila, który nie pragnie nas przekonać, że nie jest kleszczem, żulem czy półdebilem. Po spotkaniu z Polakami czuję się przegrany i biedny, widzę całą nędzę mego życia – nie mam tyle, co oni, nigdy nie byłem tam, gdzie oni dotarli, nigdy nie widziałem tego, co oni mieli szczęście zobaczyć, nie mam tak uzdolnionych dzieci, nie wiem tyle, co oni i nie stać mnie na to, na co ich stać. Moje życie w porównaniu z ich życiem jest pozbawione sukcesów i sensu i przypomina jedynie skandynawską pogodę – jest płaskie, szare i mdłe. Czy tylko dlatego, że żyję tu już tak długo?
Pycha
Dawne przekonanie głoszące, że człowiek jest miarą wszechrzeczy uznajemy dziś za przejaw straszliwej pychy naszego gatunku. Jesteśmy przekonani, że staliśmy się mądrzejsi i bardziej pokorni. Czy na pewno? Czytałem niedawno Kartę Praw Zwierząt. Zapewne po raz pierwszy w dziejach tej planety zdarza się, że jeden gatunek rości sobie prawo do przyznawania praw wszystkim innym gatunkom – bez ich wiedzy, aprobaty, konsultacji z nimi i bez ich ingerencji. Homo sapiens przyznał prawa stworzeniom, które nie mają żadnych szans, by dowiedzieć się o swoich prawach i tylko po to, aby on sam miał tych praw przestrzegać. Słusznie, że obawia się drzemiących w nim destrukcyjnych sił i stara się je jakoś ujarzmić, ale jest to jednocześnie rasowy przykład wręcz niesłychanej pogardy, monstrualnego antropocentryzmu, bowiem kryje się za tym przekonanie, że jesteśmy tak potężni i tak oświeceni, że możemy sobie pozwolić na arbitralne przyznanie praw wszystkim innym gatunkom. Jeżeli slogan człowiek jest miarą wszechrzeczy uznać za przejaw straszliwej pychy naszego gatunku, to w takim bądź razie jakim słowem można określić rozmiary naszej obecnej pychy?
Blaise Pascal
Blaise Pascal: Umysły pospolite nie dostrzegają różnic między ludźmi. To prawda.
Smutek
Radością możemy z innymi ludźmi dzielić się, radością możemy obdarzać. Czy dzielimy się smutkiem? Smutkiem zarażamy. W naszej radości mogą brać udział i inni ludzie, radość domaga się współudziału innych i karmi się tym – w naszym smutku jesteśmy sami. Smutek jest tylko nasz, nie można się nim dzielić i nikt nie będzie odczuwał go tak jak my. Inni ludzie nie uczestniczą w naszym smutku – smutek jest sprawą intymną i prywatną.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.