Głód

Nie promuję żebractwa. Nigdy nie daję jałmużny. Kilka dni temu, idąc wieczorem przez miasto, zwróciłem uwagę na kobietę siedzącą na chodniku, pod ścianą budynku w którym (by ironia była pełna) mieścił się niegdyś bank. Było zimno, mrzył drobny, dokuczliwy deszcz. Kobieta, opatulona w jakieś stare, wytarte futro i resztki podartego śpiwora przypominała niekształtną kukłę. Na chodniku przed nią stał duży i widoczny kawałek kartonu z wyraźnym napisem: I`m hungry. Nie daję jałmużny. Poszedłem jednak do pobliskiego sklepu, kupiłem dużą bagietkę z szynką i dwa udka grillowanego kurczaka. Kobieta, ujrzawszy mnie z moimi „zakupami”, zaczęła tak gwałtownie wymachiwać ramionami, jakbym zamierzał ją zaatakować. „Only money! Only money!” – wykrzyczała histerycznie. Skonsternowany wskazałem na napis, który głosił aż nadto wyraźnie, że jest głodna. Odpowiedź była ta sama: „Only money! Only money!”

Zastanawiam się, jak bardzo trzeba być głodnym, żeby móc już jeść tylko pieniądze.

Heloiza i inne

Temat miłosnego szaleństwa kobiety. Żaden mistyk nie osiągnął tego tonu co Teresa z Avila, żaden nawet nie zbliżył się do tego poziomu nateżenia uczuć. Obraz absolutu, jaki dają nam niektóre kobiety porwane namiętnością, kobiety, które spłonęły do końca, jak Heloiza czy pani de Lespinasse, wykracza poza psychologię i literaturę. Mężczyzna potrafi znaleźć w sobie wystarczającą porcje odwagi, by oddać życie za jakąś mniej czy bardziej abstrakcyjną sprawę, ale dawać wszystko, dzień po dniu, nerw po nerwie, zakłada niesłychaną cierpliwość w heroizmie, a do tego mężczyzna nie jest zdolny. To z tego powodu wielkie zakochane budzą przestrach. Wszystkie zbiorowe entuzjazmy, wszystkie namiętności polityczne są zawsze tylko bladą kopią gwałtowności, która pewnego dnia popycha tę czy inną kobietę ku przeznaczeniu, jakie następnie, co rano spoglądając w przepaść, będzie akceptować bez zastrzeżeń i bez buntu. Przemilczamy szaleństwo miłości kobiecej ujmując je w tragiczne rymy czy wielkie operowe arie, robimy co można, by ujarzmić jego obraz i odrealnić. Mężczyźni czują przed tym respekt i strach.

Zazdrość

Zazdrość jest związana nie tylko z pożądaniem, ale i z posiadaniem. Możemy odczuwać pożądanie nawet wobec pięknej prostytutki, ale czy jesteśmy o nią zazdrośni? Nie. Prostytutka należy do wszystkich. Wiemy o tym i nie jesteśmy o nią zazdrośni. Zazdrośni jesteśmy tylko o to, co chcielibyśmy, by należało tylko do nas.

Podróże

Dzisiaj podróżują wszyscy, ale podróżowanie stało się tylko inną formą gromadzenia, czymś w rodzaju syllogomani. ”Byłem tu, byłem tam” znaczy w istocie: zaliczyłem to, posiadłem to, nabyłem. Nie tak dawno, bo jeszcze w pierwszych dziesięcioleciach XX – wieku podróże przypominały wyprawy geograficzne – zajmowały miesiące, niekiedy lata, studiowano miejsca, obyczaje, język, powracano ze stosem notatek i zapisków, czasem powstawały fascynujące dzienniki podróżne. Dzisiaj leci się gdzieś na tydzień czy dwa, powraca z setkami zdjęć czy filmów przedstawiających miejsca, o których nic nie wiemy i których nazw nawet nie zdążyliśmy zapamiętać.