Temat miłosnego szaleństwa kobiety. Żaden mistyk nie osiągnął tego tonu co Teresa z Avila, żaden nawet nie zbliżył się do tego poziomu nateżenia uczuć. Obraz absolutu, jaki dają nam niektóre kobiety porwane namiętnością, kobiety, które spłonęły do końca, jak Heloiza czy pani de Lespinasse, wykracza poza psychologię i literaturę. Mężczyzna potrafi znaleźć w sobie wystarczającą porcje odwagi, by oddać życie za jakąś mniej czy bardziej abstrakcyjną sprawę, ale dawać wszystko, dzień po dniu, nerw po nerwie, zakłada niesłychaną cierpliwość w heroizmie, a do tego mężczyzna nie jest zdolny. To z tego powodu wielkie zakochane budzą przestrach. Wszystkie zbiorowe entuzjazmy, wszystkie namiętności polityczne są zawsze tylko bladą kopią gwałtowności, która pewnego dnia popycha tę czy inną kobietę ku przeznaczeniu, jakie następnie, co rano spoglądając w przepaść, będzie akceptować bez zastrzeżeń i bez buntu. Przemilczamy szaleństwo miłości kobiecej ujmując je w tragiczne rymy czy wielkie operowe arie, robimy co można, by ujarzmić jego obraz i odrealnić. Mężczyźni czują przed tym respekt i strach.