Wiem, wiem, że to bolało. Boli zawsze, gdy marmur staje się ciałem. Jest to straszny ból, to prawie umieranie, a może najprawdziwsze umieranie i jedyne, jakiego my, śmiertelnicy, możemy doświadczyć i potem jeszcze żyć. Wiem, że umierałaś z każdym uderzeniem dłuta, ale i wiem też, że z każdym uderzeniem dłuta ożywałaś, stając się kobietą, Galateo. To boli być kobietą. Wiedziałaś o tym, zanim jeszcze wydałaś twój pierwszy oddech, który może wcale nie był oddechem, lecz pierwszym krzykiem. Czasem mylimy czyjś krzyk z oddechem, czasem nie słyszymy krzyku. Ja nie chciałem słyszeć twego krzyku. Tak samo jak dzisiaj nie chcę zrozumieć, że musiałaś mnie zostawić, odejść ode mnie, bo tylko z dala ode mnie możesz być wreszcie wolna …